Nie oszukujmy się, każdego roku na biurko samorządowców trafia cały pakiet programów mających na celu wsparcie osób z niepełnosprawnością. Jednak, czy któreś z nich naprawdę przynosi wymierne korzyści? Ruszył nabór wniosków do kolejnej odsłony Programu „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością”, który wejdzie w życie 1 stycznia 2027 roku i potrwa do końca tego samego roku. Jak zawsze jednak, pojawiają się pytania: czy ten program będzie tylko kolejną papierową konstrukcją, czy jednak realnym wsparciem dla tych, którzy go potrzebują?

Program „Asystent Osobisty Osoby z Niepełnosprawnością” ma szumną misję: zapewnienie ogólnodostępnych usług asystencji osobistej, które miałyby ułatwić wykonywanie codziennych czynności oraz włączenie się w życie społeczne. Czy nie można tego zrealizować bez niepotrzebnych biurokratycznych procedur? Od lat jesteśmy świadkami tego, że wiele programów nie spełnia oczekiwań, a ich środki są marnotrawione. Warto więc zadać sobie pytanie, na czym tak naprawdę nam zależy – na pokazaniu, że coś robimy, czy na realnej pomocy?

Oczywiście, postawione cele są godne podziwu, a realizacja Programu będzie współfinansowana ze środków Funduszu Solidarnościowego, co daje lekki promyk nadziei na jego skuteczność. Jednak fundusze to nie wszystko. Bez konkretnego planu działania, odpowiedniej promocji i wsparcia ze strony lokalnych społeczności, projekt może utknąć w martwym punkcie. W końcu, zbyt wiele razy mieliśmy do czynienia z inicjatywami, które nigdy nie nabrały tempa i rzetelności.

Osoby zainteresowane przystąpieniem do programu są zobligowane do kontaktu z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Garwolinie. I tu znowu: czy trudno dostępna specyfika terminów i formułek nie spowoduje, że wiele osób z potencjalnych beneficjentów zostanie wykluczonych? Termin upływu zgłoszeń już za rogiem – 28 września 2026 roku. A co powiecie na to, by uprościć proces i tak, by każdy, kto naprawdę potrzebuje pomocy, mógł z niej skorzystać?

Marzy się ustawa na miarę XXI wieku, która nie tylko zaspokoi potrzeby społeczności, ale także wprowadzi realne zmiany. Zanim jednak zamkniemy to rozważanie, warto zadać fundamentalne pytanie: czy mamy odwagę, by pójść dalej niż dotąd? Programy to jedno, ale ich realizacja to zupełnie inna historia. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie.

— R.M.