„Ogólnopolska kampania 'Profilaktyka – podaj dalej’ promuje zdrowie Polaków”

Wrzesień w polskim kalendarzu bardzo wyraźnie staje się miesiącem profilaktyki. Ministerstwo Zdrowia, w świetle nowych wyzwań zdrowotnych, inaugurates kampanię „Profilaktyka – podaj dalej”, która ma być iskrą do działania. Współpraca z innymi resortami, samorządami oraz instytucjami publicznymi ma za zadanie zmobilizowanie Polaków do aktywnego dbania o swoje zdrowie. Ale czy wszyscy są gotowi odpowiedzieć na ten apel?

Dostęp do badań profilaktycznych ma prawo budzić wątpliwości. Mimo że technologia poszła do przodu, a system zdrowotny udostępnia coraz więcej możliwości, to niepokojące statystyki mówią same za siebie. Zaledwie 32,77 proc. kobiet skorzystało z programu profilaktyki raka piersi, a zaledwie 15,22 proc. z programu badań raka szyjki macicy korzysta z dostępnej mammografii i testów HPV. Czy to świadczy o ignorancji społeczeństwa, czy może o systemowym nieefektywnym podejściu?

Wrzesień to szansa, by wyjść z tego krótkowzrocznego marazmu. Kampania „Profilaktyka – podaj dalej” ma przekonać nas wszystkich, że regularne badania to nie wybór, a obowiązek. To element troski o zdrowie, porównywany do zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej czy szczepień. To klucz do wcześniejszego wykrywania chorób, co — jak pokazuje doświadczenie — znacznie zwiększa szanse na skuteczne leczenie.

W ogłoszeniach miejskich i telewizyjnych, na billboardach oraz stacjach metra w Warszawie, mieszkańcy mogą zauważyć przekaz kampanii. To wielki projekt, który ma zasięg ogólnopolski, ale pytanie, czy jego orędzie dotrze do ludzi nie tylko na poziomie informacji, ale także emocji?

500 akcji zdrowotnych w ciągu września na terenie całej Polski — to brzmi imponująco. W ośmiu miastach odbywać się będą wydarzenia, które mają zachęcić do skorzystania z dostępnych badań. Wydaje się, że to wielka szansa na zmianę, ale to, co obecnie czujemy, to sceptycyzm. Jak wygląda rzeczywistość? Udział społeczeństwa w tych działaniach może okazać się kluczowy.

Ale to nie wszystko. Specjalne iluminacje na ważnych budowlach, od Stadionu Śląskiego po Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, mają budować „świadomość wizualną” — wszędzie pomarańczowo, wszędzie zdrowo. A jednak, zadajemy sobie pytanie: czy kolory i światła cokolwiek zmienią w umysłach tych, którzy wciąż ignorują swoją profilaktykę zdrowotną?

Kampania ma też swojego maskotkę – Profisię, która ma stać się symbolem zdrowia. Oby to nie było tylko puste slogany chwytające za serce. Doczekać się musimy prawdziwego, realnego zainteresowania zdrowiem w codziennym życiu. Ambasadorami akcji zostali popularni ludzie — Katarzyna Dowbor, Anna Karwan, Otylia Jędrzejczak i Tomasz Majewski, którzy swoim autorytetem mają wzbudzić zaufanie.

W 2023 roku to choroby sercowo-naczyniowe stanowiły główną przyczynę zgonów, odpowiadając za niemal 37 proc. wszystkich utrat życia. Prestiżowi specjaliści, jak profesor Piotr Dobrowolski, alarmują, że wiele tych tragedii można by uniknąć. Co więcej, inwestycja w profilaktykę to inwestycja w życie, której społeczeństwo wciąż nie do końca może zrozumieć.

Na pewno warto wspomnieć o programie „10 dla Zdrowia” — czyli ankiecie, która ma pomoc w identyfikacji ryzykownych czynników zdrowotnych. I choć sama idea łączy odpowiednie nawyki z odpowiedzialnością, to jej według niektórych sceptyków wciąż brakuje dosłownego przełożenia na powszechne działania.

Patrząc z boku, oferta badań profilaktycznych rośnie — z programem wczesnego wykrywania raka płuca wkrótce ma dopełnić się koszyk NFZ. Jednak, jak to często bywa w Polsce, kluczowe pytanie brzmi: czy społeczeństwo rzeczywiście z tego skorzysta? Klucza do zdrowia nie znajdziemy w zwiększonej liczbie programów, ale w naszej gotowości do działania.

— R.M.