Polityczne przesilenie

W Powiecie Garwolińskim doszło do politycznego przesilenia, które obnażyło prawdziwe intencje jednego z radnych Prawa i Sprawiedliwości. Choć formalnie wciąż posługuje się on partyjną legitymacją, jego działania jednoznacznie sytuują go dziś po stronie układu PSL–PO.

Stabilna władza i odpowiedzialność

Prawo i Sprawiedliwość sprawuje władzę w powiecie garwolińskim nieprzerwanie od 2018 roku. Po wyborach samorządowych w 2024 roku PiS ponownie uzyskało większość i przejęło odpowiedzialność za zarządzanie powiatem. Starosta Iwona Kurowska konsekwentnie realizowała program oparty na stabilności finansowej i rozwoju lokalnym.

Utrata większości i presja opozycji

Sytuacja zaczęła się komplikować, gdy jedna z radnych wybranych z list PiS zdecydowała się przejść do opozycji, oddając faktyczną kontrolę w Radzie Powiatu w ręce PSL i PO. W efekcie PiS utraciło większość w prezydium rady i komisjach, a opozycja rozpoczęła wielomiesięczną próbę destabilizacji zarządu powiatu. Mimo tej presji, przez blisko rok zarząd z Iwoną Kurowską na czele skutecznie się obronił. Nikt więcej już nie odszedł z klubu PiS.

Głosowanie nad budżetem – moment zwrotny

Punktem zwrotnym było głosowanie nad budżetem powiatu na 2026 rok, które odbyło się w poniedziałek, 30 grudnia 2025 roku. Ku zaskoczeniu wielu, radny PiS Michał Jaworski nie poparł projektu budżetu przygotowanego przez zarząd. Budżet został uchwalony wyłącznie dzięki głosowi jednego z radnych opozycji, który – co istotne – zadeklarował wolę współpracy z PiS i odbudowy większości w Radzie Powiatu.

Próba odbudowy większości

Był to moment, w którym PiS realnie mogło odzyskać pełnię władzy w radzie i zarządzie. Przygotowano konkretne uchwały przywracające większość, a starosta Iwona Kurowska podjeła próbę wprowadzenia ich do porządku obrad. To wtedy – już bez żadnych wątpliwości – maski opadły.

Przejście radnego PiS do przeciwnego obozu

Podczas sesji Rady Powiatu, 16 lutego 2026 roku, Michał Jaworski odmówił poparcia projektów umożliwiających odbudowę większości PiS, blokując zmiany i działając w politycznym interesie PSL i PO. W praktyce oznaczało to faktyczne przejście na stronę opozycji, choć bez odwagi, by powiedzieć to wprost wyborcom.

Działalność polityczna dla osobistych korzyści?

Ten zwrot nabiera szczególnego znaczenia w kontekście dotychczasowej aktywności Michała Jaworskiego. Jego kariera zawodowa w ostatnich latach wyraźnie przyspieszyła, a kolejne etapy były powiązane z funkcjami w instytucjach publicznych oraz spółkach z udziałem Skarbu Państwa – m.in. w Oddziale Mazowieckim KRUS, przy pracy parlamentarnej u senator PiS Marii Koc, a także w radzie nadzorczej spółki Polski Cukier. Obecnie Jaworski jest związany zawodowo z PGE, która – podobnie jak inne strategiczne podmioty – funkcjonuje w realiach po zmianie władzy centralnej. W tym kontekście jego decyzje polityczne coraz częściej postrzegane są jako element osobistej kalkulacji, podporządkowanej zachowaniu pozycji zawodowej.

Konsekwencje polityczne decyzji radnego

Sesja z 16 lutego 2026 roku nie była momentem spektakularnej konfrontacji ani publicznego konfliktu. Była raczej chwilą, w której zniknęły niedopowiedzenia. Co istotne – jak zdradzają nam informatorzy – informacje o głosowaniach Michała Jaworskiego niemal natychmiast trafiły do centralnych władz partii. Z naszych informacji wynika, że sprawa jest już znana kierownictwu Prawo i Sprawiedliwość i będzie miała swoje konsekwencje, włącznie z najbardziej dotkliwymi. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje wydalenie z partii.

Oszukani wyborcy

Dla wyborców w Powiecie Garwolińskim kluczowy jest jeden fakt: mandat Michała Jaworskiego został zdobyty wyłącznie dzięki startowi z listy Prawa i Sprawiedliwości. To na ten szyld oddano głosy i to on przesądził o wejściu do Rady Powiatu. Decyzje podjęte podczas sesji Rady Powiatu w poniedziałek, 16 lutego 2026 roku, pokazują, że wyborcy zostali oszukani. Gdyby nie lista PiS, Jaworski nie uzyskałby mandatu – a mimo to podjął działania sprzeczne z wolą elektoratu, który go wybrał. W realiach polityki samorządowej trudno o bardziej czytelny przykład zdrady zaufania wyborców.

Co dalej z radnym Michałem Jaworskim?

Jak słyszymy, informacje o zachowaniu Michała Jaworskiego dotarły już do władz Prawo i Sprawiedliwość. Teraz kluczowe pytanie brzmi, jaki scenariusz zostanie wybrany: czy radny otrzyma jeszcze szansę, by jasno określić się nie tylko w deklaracjach, ale także w głosowaniach – po czyjej faktycznie jest stronie, czy też kierownictwo uzna, że granica została przekroczona i zapadnie decyzja o usunięciu go z partii. W PiS podobne sytuacje z przeszłości nie pozostawały w stanie zawieszenia – decyzje zapadały po faktach, a nie po zapewnieniach, i nie ciągnęły się w nieskończoność. Sprawa pozostaje otwarta. O dalszym rozwoju wydarzeń będziemy informować.

Fot. Starostwo Powiatowe w Garwolinie