Garwolin, 87 lat od apokalipsy: Jak pamięć staje się obowiązkiem
8 września 1939 roku. Data, która dla Garwolina na zawsze pozostanie zapisana w krwawych barwach historii. Niemieckie bombardowanie zmieniło miasto w morze ruin, gdzie echa krzyków mieszkańców zlały się z hukiem spadających bomb. Jak można opisać tragedię, w której zginęło kilkadziesiąt istnień — nie tylko mieszkańców, ale także bezbronnych uciekinierów i żołnierzy, którzy w obliczu zagłady walczyli o ojczyznę? Odpowiedź jest jedna: nie można. Można jedynie oddać hołd.
W miniony poniedziałek, 8 września, społeczność Garwolina zebrała się w kościele pw. Przemienienia Pańskiego, by o 10:00 uczestniczyć w mszy w intencji tych, którzy zginęli w pierwszych dniach II wojny światowej. Wspólna modlitwa stała się manifestacją pamięci i wierności wobec przeszłości, której blizny wciąż są odczuwalne.
Burzliwe wydarzenia sprzed 87 lat nie ograniczyły się tylko do śmierci i zniszczeń. Pożar, który wybuchł podczas bombardowania, pożarł nie tylko budynki, ale także nadzieje, marzenia i wspomnienia. Kościół, strzeżony przez pokolenia, stracił dach oraz trzy wieże. Trzy dzwony, symbolizujące jedność społeczności, stopiły się w gorączkowym żalu.
Kiedy ppor. Stanisław Piotrowski z 2 Pułku Strzelców Konnych relacjonował te dramatyczne chwile, jego słowa brzmiały jak wyrok: „Garwolin nie istniał. Dymiły się zgliszcza spalonego miasta. Ludzie osowiali, apatyczni, zrozpaczeni snuli się jak ćmy po pogorzeliskach.” Choć od tamtych dni minęły dziesiątki lat, opis ten ma w sobie coś, co krzyczy ulgą w przypomnieniu o zmarłych i sprzeciwem wobec zapomnienia.
„Pamięć o tych, którzy zginęli, to nasz obowiązek oraz lekcja dla przyszłych pokoleń” — mówi burmistrz Garwolina, Marzena Świeczak. Te słowa mają w sobie prawdę, która ma moc nie tylko unieśmiertelnienia ofiar, ale także przypominania nam, że historia to nie tylko daty i wydarzenia. To historie ludzi, których życie zostało przerwane przez wojnę.
Obchody rocznicowe wzbogacił Bieg Pamięci, zorganizowany 6 września w okolicach zbiornika retencyjnego. Sport stał się nie tylko formą uczczenia ofiar, ale także symbolem siły społeczności, która nie boi się spojrzeć w przeszłość. To tragiczne dziedzictwo, które splata się z teraźniejszością, przypomina, że nigdy nie możemy pozwolić sobie na luksus zapomnienia.
Dziś Garwolin znowu się zatrzymał, by oddać hołd nie tylko tym, którzy stracili życie podczas bombardowania, ale również tym, którzy latami borykali się z jej następstwami. I tak, zdawałoby się, niewielkie miasto ponownie spojrzało w przeszłość, nie zapominając, że pamięć jest tym, co czyni nas ludźmi. Niech ten moment refleksji będzie nie tylko hołdem dla przeszłości, ale także lekcją dla przyszłych pokoleń. Lekcją, z której możemy czerpać nadzieję i siłę w obliczu kolejnych wyzwań.
— R.M.

